piękne konie




Obecne wybrane sortowanie:
Ostatnio dodane

1 osoba lubi to zdjęcie

Dodał: IREK2012
Dodano: 2013-09-02 21:34:02
Oglądany: 1360
Komentowano: 6
Oceniano: 1
Aktualna ocena:
Użytkownik wyłączył możliwość głosowania na zdjęcia w swoich galeriach 

6 komentarzy

  1. Bez zdjecia
    Dodał: Estreva

    Wspaniałe konie pracujące. Rasy niestety nie znam. Może jakaś rodzima - polska? Od dziecka mnie fascynują.

  2. teresabohenek4
    Dodał: teresabohenek4

    Piękne kasztanki w zaprzęgu! Coraz częściej wracają do łask. (Polskie koniki są beżowe. Pozdrowienia Irku.

  3. 123456
    Dodał: 123456

    są piękne ...tylko nie rozumiem turystów,którzy jadą w góry i wożą...d... a nie chodzą nogami...

  4. Arietta
    Dodał: Arietta

    Piękne i smutne – żadne konie nie są tak umęczone jak te pracujące dla górali w drodze do Morskiego Oka. Nie są karmione, ani pojone, spocone, spienione, żyły im prawie wychodzą z szyj, a pazerni górale gotowi im jeszcze na łby turystów nawrzucać, żeby zainkasować dodatkowe kilkaset złociszy. A jak koń pada trupem na trasie i jakiś turysta próbuje to sfotografować, to brać góralska leci na niego z groźbami i ciupagami. Dla tych, którzy są wyczuleni na los zwierząt zazwyczaj pryska czar całej wycieczki :-(

  5. IREK2012
    Dodał: IREK2012

    Byłem na Morskim Okiem w sierpniu b.r. Mogę napisać jak jest obecnie. Wygląda na to, że nad tymi przewozami ktoś czuwa. Nie widziałem, aby koń padł trupem. Może to się zdarzyło kiedyś raz na kilkadziesiąt lat. Nie są to czasy "Łyska z pokładu Idy". Teraz wszystkie zaprzęgi mają po 2 zdrowe konie (jak widać na moim zdj.) a wozy są jednakowo długie, że więcej turystów nie wsiądzie. Każdy wóz wiezie obrok dla koni.
    Koń jest zwierzęciem pociągowym i lubi coś ciągnąć, nawet chętniej pod górkę. Te wozy miały też hamulce na korbkę, Którą góral-wozak używał przy jeździe w dół, aby się nie rozpędzić. Zarówno w dół, jak pod górę konie ciągnęły powoli i nie były spienione.
    Większość turystów szła czerwonym szlakiem nad Morskie Oko.
    Odniosłem całkiem miłe wrażenie z wycieczki nad Morskie Oko. Zachęcam Innych.

  6. Arietta
    Dodał: Arietta

    To mnie miło zaskoczyłeś, Irku – nowinka ta musi być bardzo świeża, bo jeszcze rok temu wyglądało to tak jak opisałam, a batalia między organizacjami prozwierzęcymi (Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Komitet Pomocy dla Zwierząt, Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oraz Fundacja Viva!), a Tatrzańskim Parkiem Narodowym, nadal się toczyła.

    Wszystko się zaczęło, gdy w 2009 roku media nagłośniły udokumentowaną filmem agonię konia o imieniu Jordek na trasie do Morskiego Oka. Ile koni zdychało „po godzinach pracy” i zaraz było palonych, żeby sekcje nie wykazały sterydów, można się tylko domyślać.

    Dopiero tysiące petycji sprawiło, że TPN był ostatecznie zmuszony dobrać się do górali (choć wcale nie miał na to ochoty). Ekspertyza TPN (z 2012 roku) wykonana przez dr Macieja Jackowskiego z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, fałszowała dane, zakładając, że na każdym wozie zasiada 15 turystów o średniej wadze 70 kg, podczas gdy w większości, to były grubasy, którym nie chciało się przebierać nogami. Nie policzono ciężaru bagaży (wózków, plecaków, etc) oraz dzieci, które były przewożone w dowolnej liczbie.

    Dr Jackowski zaniżył nachylenie terenu z 7 do 3,5 stopnia, „pomylił” jednostkę współczynnika oporu oraz nie uwzględnił ciężaru koni w wyliczeniach rzeczywistych sił uciągu na podjazdach, w wyniku czego doszło do ich 10-krotnego zaniżenia!

    Organizacje prozwierzęce powołały własnych ekspertów i dwie niezależne ekspertyzy udowodniły trzykrotne przeciążanie koni ponad normę, które jest przestępstwem w świetle artykułu 6 ust. 2 pkt. 5 Ustawy o ochronie zwierząt. Ekspertyzy te ujawniły też wszystkie „pomyłki” eksperta TPN.

    Pozytywne zmiany, o których napisałeś są prawnie wymuszone, bo istniała realna groźba natychmiastowego zatrzymania konnych zaprzęgów w Morskim Oku, ale nie wynikają z nagłego olśnienia górali biznesmenów. Jak góral w wywiadzie uzasadnia fakt oddania konia w sile wieku do rzeźni? "A bo sie rozleniwił..." A zwierzę było po prostu zatyrane!

    Organizacje zajmujące się statutowo ochroną zwierząt ujawniły w marcu tego roku szokujące dane dotyczące ilości padnięć i sprzedaży do rzeźni koni pracujących na trasie do Morskiego Oka. Zaproponowały także nowe logo dla Tatrzańskiego Parku Narodowego, na którym zamiast kozicy jest koń umierający w rzeźni. Super, jeśli od kilku miesięcy jest już inaczej :-) Pozdrówki!

Dodaj swój komentarz